Alan Turing swojego czasu zaproponował test na określenie zdolności posługiwania się językiem naturalnym przez maszynę, a pośrednio również na inteligencję tejże.
Umiejętność sprawienia, że nasz rozmówca uwierzy w nasze "człowieczeństwo" ma odznaczać inteligentną jednostkę? Prawdziwe wyzwanie jest w zdolności radzenia sobie z absurdami jakie spotykamy w życiu. Niechajby taki delikwent otrzymał pożyczkę w banku, to by było osiągnięcie!
Przypomina mi to testy przeprowadzane na pingwinach w jednym ze skeczy Mony Pythona. W testach tych pingwiny osiągnęły taki sam wynik jak obcokrajowcy - nic nie zrozumiały. Wniosek nasuwa się sam. Obcokrajowiec inteligencją nie grzeszy.
|
Anastazja_Romanowa
22:21 12.03.2008 |
GIT:) P.s. Pierwsza:D |
|
kuzyn
01:22 13.03.2008 |
Akurat z pożyczką w banku delikwent takowy poradziłby sobie (zakładając, że ma dowód osobisty lub kartę stałego pobytu) bez większego problemu. Pytania są standartowe i spokojnie można się wyuczyć odpowiedzi, które pani w banku chciałaby usłyszeć, co obserwuje się u istot ludzkich. Decyzję o pożyczce i tak podejmie bank, a to już jest poza maszyną. P.s. Drugi. :) |
|
Cichutki
20:25 13.03.2008 |
Arrr |
|
D.
13:34 05.12.2008 |
(my humble comment on the English version) First: Nice one but if you're going to do it in English, I would try to make sure there're no mistakes. Second: Of course there is no London. Lądek. Lądek Zdrój. Cheers, guys! |
| add comment |